Wszędobylskie okonie w Holandii – poradnik łowienia w małych kanałach


Łowienie okoni to jedna z najbardziej sportowych form wędkarstwa. Choć nie imponują rozmiarami, są częstym celem zawodów wędkarskich. Powodów jest wiele, ale mój ulubiony to ich waleczność — te niewielkie drapieżniki potrafią dostarczyć naprawdę emocjonujących chwil.

Mimo że nie dorównują wielkością innym mięsożernym rybom spotykanym w holenderskich wodach, walka z okoniem może być równie ekscytująca. Ich sposób walki jest bardzo charakterystyczny — zamiast uciekać jak szczupaki, agresywnie szarpią głową. To daje wyjątkowe odczucia na wędce, zwłaszcza gdy łowimy ultralekkim zestawem.

Kolejnym powodem ich popularności w wędkarstwie sportowym jest fakt, że występują w stadach. Takie stado, zwane szkółką, może liczyć kilkanaście osobników na niewielkiej przestrzeni. Jeśli trafisz na jednego, masz dużą szansę na udany dzień. Ryby w stadzie zwykle są podobnej wielkości, więc jeśli trafiają się same maluchy, a celujesz w rekordy — warto poszukać dalej. Zdarzają się wyjątki: wśród dwudziestocentymetrowych okoni mogą pojawić się sztuki mierzące ponad trzydzieści pięć, ale to raczej rzadkość.

Okonie są też niezwykle wszędobylskie. Jeśli masz kanał w pobliżu domu, istnieje spora szansa, że i tam się kręcą.

Kiedy iść na okonie w Holandii?

Poza okresem ochronnym (w Holandii jest to okres od 1 kwietnia do ostatniej soboty maja) – zawsze. Każda pora roku może dać nam wspaniałe okazy. Oczywiście trzeba umieć się dostosować z techniką prowadzenia, ale dużo zasad pozostaje niezmienne.
Wczesny ranek i wieczór to najlepsze pory dnia na znalezienie okoni. Śmiało można wędkować też w samo południe i prawdopodobnie nadal złowimy kilka sztuk, ale okolice wschodu i zachodu sprawdzają się najlepiej. Idź nad wodę rano i wieczorem – każdy kanał i jezioro są inne, sprawdź kiedy najlepiej biorą u Ciebie i pamiętaj – to również może zmieniać się z pogodą i porą roku. Zimą lepiej chodzić gdy woda już trochę się nagrzeje po nocy. Warto również unikać skrajnych upałów i chłodów, choć te ostatnie, jak widać na zdjęciu przeszkadzają okoniom mniej.

Zestaw na niewielką wodę.

Podczas łowienia w niewielkich holenderskich kanałach warto korzystać wyłącznie z wędek ultralight. Okonie są dość płochliwe, dlatego najlepiej wybierać zestawy o lekkim obciążeniu. Nawet pięciogramowa główka może generować zbyt dużo hałasu w małym zbiorniku. Osobiście stosuję główki ważące od 1,5 do 3 gram oraz przynęty do 6 cm. Wędka o wyrzucie do pięciu gram w zupełności wystarcza do tego rodzaju łowienia, a przekroczenie siedmiu gram sprawia, że kij traci swoją czułość przy używaniu najlżejszych ciężarków.
Do takiego kija warto dobrać kołowrotek odpowiednio wyważający zestaw. Preferuję modele w rozmiarach 1000/1500, na które nawlekam cienką plecionkę. Jest to szczególnie istotne ze względu na wiatr—im cieńsza plecionka, tym mniej się wybrzusza, co ma ogromne znaczenie w holenderskich warunkach.
Na końcu zestawu zawsze miej fluorocarbonowy przypon – zmniejszy on widoczność i chroni od przetarć.

Gdzie łowić w kanale ?

Zanim zaczniesz skutecznie łowić okonie w swoim kanale, warto poświęcić chwilę na jego poznanie. Możesz skorzystać z map Google lub, co jest moją ulubioną opcją, wybrać się na spacer nad wodę. Skup się na miejscach, które mogą przyciągać okonie—łódki, paliki, mosty, zwisające gałęzie drzew. Zawsze warto obrzucić wszelkie śluzy oraz podesty do parkowania łódek. Mniej oczywistymi, ale równie skutecznymi miejscami, są niewielkie dopływy, gdzie woda niesie owady i inne źródła pokarmu, zachęcając drobną rybę do przebywania w pobliżu. A gdzie są drobne rybki, tam pojawiają się drapieżniki.
W miejscach takich jak mosty i paliki warto łowić jak najbliżej przeszkód. Na początku dobrze jest używać tanich przynęt—początkujący wędkarz często trafia w same przeszkody i traci zestaw. Dotyczy to również zwisających gałęzi drzew, które łatwo zahaczyć podczas rzutów. A skoro już mowa o drzewach, mam radę wynikającą z własnej, bolesnej lekcji: nigdy nie próbuj odzyskiwać przynęty, wspinając się na drzewo—sam raz wpadłem do wody w grudniu i nie było to najmilsze doświadczenie.
Jeśli w Twoim kanale często łowi się białoryb, warto przyjrzeć się tym miejscom. Duże ilości zanęty przyciągają drobnicę, a to z kolei przyciąga drapieżniki. Dobrym sposobem na znalezienie potencjalnych łowisk jest także obserwacja drapieżnych ptaków—zazwyczaj polują tam, gdzie jest pokarm, a pod nimi często czekają okonie.

Jakie techniki wybrać?

Tutaj wszystko zależy od warunków. Generalnie zawsze mam przy sobie kilka przyponówdrop shot, do obławiania hot spotów. Poza tym, oczywiście klasyczne główki jigowe i czeburaszki. Szczególnie te ostatnie przydają się, gdy na dnie kanału zalegają patyki (które również zwiastują dobrą miejscówkę!). Często niezawodne okazują się wirujące ogonki – prowadź je metodą klasycznego opadu, jednak dostosuj prędkość tak, abyś czuł ich pracę podczas podnoszenia z dna. Gdy widzisz okonie żerujące po powierzchni świetnie sprawdzą się woblery i obrotówki. Jak widać – możliwości jest wiele. Przede wszystkim używaj tego co sprawdza się u Ciebie. Każda woda jest inna, a każdego dnia okonie zdają się zmieniać swe gusta.
Czymś, co dla mnie bardzo poprawiło wyniki jest dodanie przerw do animacji przynęty. Przede wszystkim działa to w opadzie, gdzie warto na kilka sekund pozwolić przynęcie spoczywać na dnie, po czym podbić i powtórzyć serie. Tutaj musisz być bardzo skupiony – często poczujesz jedynie tępy opór, podobny do zaczepu podczas brania. Działa to również w przypadku niektórych woblerów. Skoro mowa o woblerach – świetnie sprawdza się też te twitchingowe. Technika ta polega na drganiu wędką podczas prowadzenia przynęty, co sprawia, że jej ruch staję się mniej jednostajny.
Kolejna ciekawa wariacja dotyczy obrotówek i jest to nieregularne tempo prowadzenia. Warto prowadzić przez chwile szybciej, by za moment zwolnić. Ale pamiętaj – obrotówka wymaga utrzymania pewnej prędkości by nadal pracować, staraj się stale czuć jej prace na szczytówce. I najważniejsze – zmieniaj kolory, okonie potrafią być naprawdę chimeryczne i reagować tylko na jeden kolor danego dnia.

Bogatszy o tę podstawową wiedzę i wyposażony w swoje ultralekkie wędzisko, możesz śmiało ruszać nad okoliczne wody w poszukiwaniu pasiastych drapieżników. Mam nadzieję, że uda Ci się złowić wiele pięknych okazów, co tylko wzmocni Twoją pasję do łowienia tych walecznych ryb.

P.S. Okonie mają świetne walory smakowe, ale pamiętaj o obowiązujących wymiarach ochronnych. Dbajmy o ich populację, przestrzegając przepisów, nawet jeśli chcemy sprawdzić ich smak. Życzę udanych połowów i wspaniałego dnia!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *